Paul Redmond o życiu po MMA: 'Nie obchodzi mnie to', nowa kariera i niespełnione nadzieje na UFC
Paul Redmond, po ponad dekadzie w profesjonalnym MMA, zakończył karierę i otwarcie mówi o swoim obecnym stosunku do sportu. Irlandzki zawodnik przyznaje, że nie żałuje decyzji, choć jego nadzieje na walkę w UFC się nie spełniły, a teraz skupia się na nowej, zróżnicowanej ścieżce zawodowej.
Po ponad dziesięciu latach poświęconych profesjonalnemu mieszanym sztukom walki, Paul Redmond postanowił zakończyć karierę. Irlandzki wojownik otwarcie mówi o swoim obecnym, ambiwalentnym stosunku do sportu, który był centrum jego życia.
„W ogóle mnie to nie obchodzi” – przyznał Redmond, opisując swoje obecne zaangażowanie w śledzenie wydarzeń MMA. Jak wyjaśnia, po zakończeniu kariery całkowicie odciął się od oglądania walk, skupiając energię na nowych projektach.
Jego droga w MMA obfitowała w wzloty i upadki. Redmond przywołuje moment, gdy podpisał kontrakt z Cage Warriors, mając nadzieję, że to bezpośrednia przepustka do UFC. Niestety, porażka w debiucie dla brytyjskiej organizacji pokrzyżowała te plany, co sam określa jako „niespełnioną szansę” i ryzykowny ruch, który się nie opłacił.
Obecnie życie byłego zawodnika wygląda zupełnie inaczej. Redmond zaangażował się w „karierę człowieka orkiestry”, jak sam to nazywa. Pracuje w firmie budowlanej, prowadzi własny biznes związany z montażem bram i ogrodzeń, a także trenuje początkujących adeptów MMA w swoim rodzinnym mieście. Taka różnorodność, jak podkreśla, daje mu satysfakcję i stabilizację, której brakowało mu w nieprzewidywalnym świecie walk zawodowych.
Mimo że nie żałuje swojej decyzji o zakończeniu kariery, Redmond z wdzięcznością wspomina lata spędzone w klatce. Doświadczenia te, w tym walka z presją i radzenie sobie z porażkami, ukształtowały go i przygotowały do wyzwań życia po sportowej emeryturze.
Rift 11 godzin temu
Dzięki za info.